02 - Stowarzyszenie Arka Ocalenia

Przejdź do treści
DZIEŃ DRUGI
 
„DO DZIEWICY POŚLUBIONEJ MĘŻOWI, IMIENIEM JÓZEF” (Łk 1,27)

Przed rozpoczęciem rozważania:
Wycisz  swój umysł i swoje serce. Duchowe wyciszenie jest naszą otwartością na  łaskę. Modlitwę do Ducha Świętego postaraj się odmówić spokojnie i  powoli, wczuwając się sercem w każde ze zdań.
 
Modlitwa do Ducha Świętego
Duchu Święty, przyjdź,
oświeć mrok umysłu,
porusz moje serce,
pokaż drogę do Jezusa,
pomóż pełnić wolę Ojca,
Duchu Święty, przyjdź.
Maryjo, któraś najpełniej
przyjęła słowo Boże,
prowadź mnie.
Duchu Święty, przyjdź!
 
ROZWAŻANIE DNIA: „DO DZIEWICY POŚLUBIONEJ MĘŻOWI IMIENIEM JÓZEF”
Boży  plan ma swojego opiekuna. Z woli Bożej św. Józef odgrywa w tym planie  bardzo ważną rolę. Jest opiekunem, stróżem, obrońcą. Jest głową Świętej  Rodziny. W najtrudniejszych chwilach to właśnie on zapewnia Jezusowi i  Maryi bezpieczeństwo.
 
Opatrzność, która ma źródło w Bogu Ojcu, działa przez św. Józefa.
W wielu sytuacjach to właśnie Józef realizuje zamysły czystej dobroci Ojca.
Tę samą rolę św. Józef odgrywa dzisiaj – wobec Kościoła i wobec każdego z nas.
Tak  jak Bóg Ojciec powierzył swój plan oraz swoje dwa Największe Skarby,  Jezusa i Maryję, – opiece św. Józefa, tak i my jesteśmy zaproszeni, aby  uczynić to samo – powierzając mu samych siebie, nasze rodziny oraz te  rekolekcje. Jest to potężny środek duchowej ochrony, ofiarowany nam  przez Niebo[1].
 
LEKTURA DUCHOWA: MISTYCZNE MIASTO BOŻE – SŁUGA BOŻA MARÍA Z ÁGREDY
Pouczenie Maryi:
Mój  oblubieniec Józef zajmuje bardzo wysokie miejsce pomiędzy świętymi i  książętami niebiańskimi, jednak ani ty nie jesteś zdolna opisać jego  wielkiej świętości, ani śmiertelnicy nie zdołają jej poznać, dopóki nie  dostąpią oglądania oblicza Bożego. Dopiero wtedy, zdziwieni, zrozumieją  tę tajemnicę i będą chwalić Pana. (...) Nikt z dzieci świata nie zna  przywilejów i łask, jakich Pan udzielił memu świętemu oblubieńcowi, ani  potęgi jego wstawiennictwa u Majestatu Boskiego i u mnie.
 
[…]  We wszystkich potrzebach zwracaj się do niego i jego pośrednictwa,  staraj się zjednać mu licznych czcicieli, albowiem o cokolwiek mój  oblubieniec prosi w niebie, tego Pan nie odmawia na ziemi. Wielkie i  nadzwyczajne łaski Pan przyrzekł udzielić ludziom przez pośrednictwo św.  Józefa, byleby tylko ludzie chcieli z tego skorzystać (María z Ágredy, Mistyczne miasto Boże).
 
ŚWIATŁO Z FATIMY ORAZ ITAPIRANGI
 
Fatima
13  października 1917 roku, podczas objawienia w dolinie Cova da Iria,  bezpośrednio przed wydarzeniem Cudu Słońca, dzieci fatimskie zobaczyły  świętego Józefa. Tak opisuje to Łucja: W głębi firmamentu  zobaczyliśmy, po stronie słońca św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus i Naszą  Dobrą Panią ubraną w bieli, w płaszczu niebieskim. Zdawało się, że św.  Józef z Dzieciątkiem błogosławił świat ruchem ręki na kształt krzyża.
Bóg  ukazuje nam w Fatimie postać świętego Józefa, który trzyma Dzieciątko  Jezus i błogosławi świat. Chwilę później świat jest błogosławiony przez  dorosłą postać Pana Jezusa.
W ten sposób Niebo raz jeszcze podkreśla i zwraca naszą uwagę na doniosłą rolę świętego Józefa w Bożym planie ratowania dusz.
 
Itapiranga
Najnowsze,  uznane przez Kościół objawienia pochodzą z brazylijskiej miejscowości  Itapiranga. Objawienia świętego Józefa, który pojawiał się w wizjach  wraz z Maryją i z Dziecięciem Jezus w ramionach, miały miejsca w latach  1994–1998. Edson Glauber, 22-letni student, otrzymał najpierw objawienie  Maryi jako Królowej Różańca i Pokoju. Tak jak w Fatimie Maryja prosiła o  modlitwę różańcową, pokutę i częste przystępowanie do sakramentów  świętych, zwłaszcza Komunii Św. i sakramentu pojednania. Praktyki te  mają uratować świat pogrążony w grzechu i niewierze. Następnie, razem ze  swoim Boskim Synem, poprosiła o szczególne nabożeństwo do Przeczystego  Serca św. Józefa.
 
Objawienia św. Józefa rozpoczęły się pierwszego marca 1998 roku. Św. Józef powiedział wówczas: Mój  drogi synu, nasz Pan Bóg przysłał mnie, abym powiedział ci o łaskach,  jakie ześle na świat przez szczególne nabożeństwo do mojego Przeczystego  Serca.
 
Tak  jak ja jestem sprawiedliwy przed obliczem Pana, tak wszyscy, którzy  będą mieli cześć do mojego Serca, będą również czyści, prawi i święci  przed Jego obliczem. Wypełnię was tymi łaskami i cnotami, sprawiając, że  każdego dnia będziecie wzrastać w świętości.
 
W następnych objawieniach św. Józef przedstawił zatrważający obraz ludzkości. Tak  wielu ludzi zostało zwiedzionych przez szatana! Diabeł nienawidzi  ludzkości i chce zniszczyć obraz Boży, który jest w sercach każdego z  was, poprzez atak na cnotę czystości. Ta cnota jest najmilszą w oczach  Boga, dlatego wasz przeciwnik tak zawzięcie ją atakuje w obecnych  czasach.
Następnie  św. Józef podaje, aby praktykować nabożeństwo pierwszych pięciu śród  miesiąca ku czci jego Przeczystego Serca, na wzór czczenia Niepokalanego  Serca Maryi. Podkreśla, że tego dnia na wszystkich biednych  grzeszników, choćby ich grzechy były najgorsze, a sami nie wierzyli już w  Boże miłosierdzie, spłynie tak obfity deszcz łask, że uchroni ich przed  szatańskimi pokusami.
Już samo wezwanie mojego imienia sprawia, że wszystkie demony uciekają w popłochu – powiedział Józef, słusznie nazywany w litanii „postrachem duchów piekielnych”.
Św.  Opiekun Boskiego Syna obiecuje także pomoc i miłosierdzie dla  wszystkich, którzy propagują nabożeństwo do jego Przeczystego Serca. Wyryję  ich imiona w swoim Przeczystym Sercu, tak jak wyryty mam w nim Krzyż  mojego Syna i literę „M” oznaczającą moją Przeczystą Małżonkę, Maryję.
 
WEZWANIE DNIA
Przyjmij  dziś całym swoim sercem, tak jak potrafisz najlepiej – dar obecności i  opieki świętego Józefa, zawierzając mu te rekolekcje oraz całe swoje  życie.
 
Akt zawierzenia rekolekcji świętemu Józefowi     
Święty Józefie, któremu Dobry Bóg zawierzył opiekę nad Jezusem i Maryją,         
zawierzam dziś tobie te rekolekcje i proszę cię
w imię twojej miłości do Jezusa i Maryi:
opiekuj się mną i wszystkimi, którzy te rekolekcje przeżywają,
strzeż nas na drodze do Niepokalanego Serca Maryi,          
wyproś nam u Dobrego Boga łaskę świadomego i głębokiego poświęcenia się Sercu Twojej Umiłowanej Oblubienicy, Maryi,
abyśmy  oddając się Jej całkowicie, znaleźli się w bezpiecznym schronieniu Jej  Niepokalanego Serca, które jest dla nas wielkim darem
Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen.           
 
ŚWIATŁO SŁOWA:
„Uczynił go panem domu swego
i zarządcą wszystkich posiadłości swoich” (Rdz 39,4)
 
MAŁY WIECZERNIK MODLITWY:
Bóg mógł czynić przez Józefa wielkie rzeczy, ponieważ był on człowiekiem milczenia i modlitwy.
Znajdź dziś 5–15 minut na modlitwę osobistą w ciszy.
Módl się tak, jak cię poprowadzi twoje serce.
Możesz trwać w ciszy. Możesz rozmawiać z Jezusem, zadając konkretne pytania.
Możesz zaprosić Maryję i modlić się w Jej obecności.
Czas osobistej modlitwy to najważniejszy czas tych rekolekcji.
 
NA KONIEC: „ZABIERZ SŁOWO!”
Wybierz  z tego dnia jedno zdanie, myśl lub słowo, które najbardziej cię  dotknęło, i rozważaj je w swoim sercu nieustannie aż do następnej  medytacji.
Czyń tak jak Maryja, która „zachowywała te sprawy w swoim sercu i rozważała je”.
 
DZIĘKCZYNIENIE:
Podziękuj Panu Bogu, odmawiając trzykrotnie modlitwę:
CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU, JAK BYŁA NA POCZĄTKU
TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW, AMEN.

[1]               Odkrycie potężnego wstawiennictwa św. Józefa jest wielką łaską naszych czasów.
 
                  a) 8 grudnia 1870 roku papież Pius IX ogłosił św. Józefa Patronem  Kościoła Powszechnego, zwracając uwagę na fakt, że sam Bóg wybrał Józefa  i w jego ręce powierzył to, co miał „Najcenniejszego” – Jezusa i  Maryję. Pius IX przypomniał, że Kościół od dawna łączył kult św. Józefa z  czcią oddawaną Matce Najświętszej, oraz dodał i podkreślił, że ponieważ  utrapienia, jakie obecnie uciskają Kościół, są niezliczone – jako  papież oddaje siebie osobiście, a wraz ze sobą także wszystkich wiernych  pod opiekę św. Józefa.
 
                 b) Św. Leon XIII napisał osobną encyklikę poświęconą św. Józefowi, w której pisał: Przenajświętsza  Rodzina, którą św. Józef kierował jakby władzą ojcowską, była  początkiem powstającego Kościoła. Najświętsza Panna, jak jest Matką  Jezusa Chrystusa, tak też i Matką wszystkich wiernych, gdyż powiła ich  na górze Kalwarii wśród najstraszliwszych mąk Zbawiciela. Toteż Jezus  Chrystus jest pierworodnym wszystkich chrześcijan, którzy są Mu braćmi  wskutek przybrania i wskutek odkupienia. To właśnie jest powód, który  sprawia, iż św. Józef rozumie, że w szczególny sposób powierzono mu  wszystkich wiernych, należących do Kościoła, członków owej wielkiej, aż  po krańce ziemi rozprzestrzenionej rodziny, wobec której jako małżonek  Maryi i Ojciec Jezusa Chrystusa cieszy się niemal ojcowską władzą.  Dlatego jest rzeczą słuszną i należy się św. Józefowi przed innymi, aby  teraz swą niebieską potęgą strzegł i bronił Kościoła Chrystusowego tak,  jak strzegł ongiś najsumienniej Rodzinę z Nazaretu, gdzie było tego  potrzeba.
 
                  c) W 100. rocznicę wydania tej encykliki, 15 sierpnia 1989 roku, papież  Jan Paweł II opublikował adhortację o św. Józefie: Redemptoris Custos. Czytamy w niej: Już przed stu laty papież Leon XIII wezwał świat katolicki do modlitwy o opiekę św. Józefa, patrona całego Kościoła. Encyklika Quamquam pluries odwoływała się do tej troskliwości ojcowskiej, jaką św. Józef otaczał Dziecię Jezus, i jako Opatrznościowemu Stróżowi Bożej Rodziny polecała  mu całe to „dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył swoja krwią”. Od  tego czasu Kościół — jak wspomniałem na początku — błaga o opiekę św. Józefa „przez  tę miłość, która łączyła Go z Niepokalaną Dziewica Bogurodzicą”, i  poleca mu wszystkie swoje troski i zagrożenia wielkie ludzkiej rodziny.  Dziś także mamy wiele powodów, aby tak samo się modlić: „Oddal  od nas ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia … przybądź nam  łaskawie z pomocą niebiańską w walce z mocami ciemności… a jak niegdyś  uratowałeś Dziecię Jezus od niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu  tak teraz broń Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i wszelkiej  przeciwności”. Dziś też mamy nieustanne powody do tego, aby św. Józefowi polecać każdego człowieka.  Jest moim gorącym życzeniem, aby niniejsze przypomnienie postaci św.  Józefa odnowiło w nas także pamięć tej modlitwy, jaką przed stu laty mój  Poprzednik polecił do niego zanosić. Z pewnością bowiem modlitwa ta, a  przede wszystkim sama postać Józefa z Nazaretu nabiera dla Kościoła naszych czasów szczególnej aktualności w związku z nowym Tysiącleciem chrześcijaństwa”.
 
                  d) 19 czerwca 2013 roku Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny  Sakramentów wprowadziła imię św. Józefa do wszystkich modlitw  eucharystycznych.
Kiedy przygotowywałem narzeczonych do sakramentu małżeństwa, zapytałem  piękną dziewczynę, której towarzyszył umięśniony przystojniak: "Jakie  masz oczekiwania względem swojego przyszłego męża?”. Na co ona:   "Księże, żeby bardzo mnie  kochał, żeby mnie słuchał, żeby mnie  rozumiał, żeby dawał mi poczucie bezpieczeństwa, żeby mnie  akceptował.."Na co ja przerwałem: "Stop! Stop! Dziewczyno, o kim Ty  mówisz? O tym biednym, zranionym, grzesznym człowieku? Czy o Bogu?”  Kobieta już na samym wstępie robi kolosalny błąd. Ma serce, w które Bóg  włożył marzenie miłości, za którą ona całe życie tęskni, ale tylko On  może wypełnić to pragnienie i tęsknotę. Ona, ubóstwiając człowieka,  mówi: "Ty mi daj taką miłość za jaką tęsknię, ty wypełnij moje  oczekiwania, które mam, by być kochaną tak, jak o tym marzę” Mężczyzna,  względem którego postawiono takie oczekiwania, może się spiąć. Może pół  roku wytrzyma, może rok, może dwa i w końcu powie: "Daj mi już spokój,  ja już nie daję rady sprostać twoim oczekiwaniom. Staram się, jak tylko  mogę i ciągle mało”. I nieustanna frustracja, kłótnie, awantury, bo ona  czego innego oczekiwała. Rozwód. Zakochuje się w kolejnym. Powtórka z  historii, czyli cudowny początek. Mijają kolejne miesiące, lata i znów  poczucie porażki, bo nie dał jej tego, za czym tęskniło jej serce.  Następny, następny i następny... . Niektórzy przez całe życie szukają  tej jedynej miłości i nigdy nie znajdą, bo mają inaczej stworzone serca.  Żaden człowiek nie wypełni pustki w nas, bo jest takim samym biednym,  poranionym grzesznikiem jak i my. Potrafimy kochać, jednocześnie raniąc -  tak wygląda nasza ludzka miłość. Kiedy spotkają się dwie rany, to nie  ma uzdrowienia, tylko jeszcze większa rana. Zakochanie. Wiecie jak to  jest, kochać kogoś z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił.  Kiedy cały czas myślisz, cały czas tęsknisz i marzysz, aby już się nie  rozstawać. Pytanie do ciebie: Czy masz tak z Bogiem? Bo to  właśnie oznacza kochać Go ze wszystkich sił, z całego serca, z całej  duszy, gdy to On jest największą miłością, z którą pragnie się  nieustannie przebywać, której pragnie się zwierzać, kiedy pragnie się  mieszkać w Jego sercu i by to On mieszkał w Twoim. Masz tak z Bogiem,  czy... masz tak z człowiekiem? Często przez całe życie nie wypełniamy  pierwszego przykazania i ani razu się z tego nie spowiadamy. Spowiadamy  się, że paciorka nie zmówiliśmy, że mięso zjedliśmy w piątek, że z  teściową się pokłóciliśmy, a temat pierwszego, najważniejszego  przykazania pozostaje nieruszony. I nie chodzi o to, że kobieta  stwierdzi, że skoro Jezus jest najważniejszy to będzie biegać do  kościoła trzy razy dziennie, a mąż będzie wracał z pracy wściekły,  bo znowu nie ma obiadu. Nie... Tu chodzi o serce. Dobrze wiesz, za kim w  swoim sercu najbardziej tęsknisz, kto jest najważniejszy. Człowiek  czy Jezus? Dlatego jak ważne jest, by przygotowując się do rachunku  sumienia, być może z całego życia, stanąć w prawdzie czy nie było w nim  wielu takich sytuacji, kiedy kochaliśmy bardziej człowieka niż Boga. Gdy  trwasz w stanie zakochania, to jesteś gotów oddać dla drugiego  człowieka wszystko, ofiarować całe swoje życie, jak Jezus za ciebie na  Krzyżu. Jednak twoje serce wielokrotnie emanuje w stosunku do niego  postawą: ,,Nie mam dla Ciebie czasu. Kocham kogoś innego bardziej niż  Ciebie”. To miażdży bólem Boskie Serce. A to przecież dzięki Niemu  jestem, oddycham, mam wszystko, co mam, traktując Go wielokrotnie jak  dodatek. Wielu ludzi myśli, że przyjdzie raz w tygodniu na czterdzieści  minut do kościółka, żeby spełnić swój obowiązek religijny i uspokoić  sumienie, i myślą, że wszystko w porządku. A miłość do Boga to nie suche  rytuały. Może warto być może pierwszy raz powiedzieć: "Przepraszam  Jezu, że kochałem moją żonę, kochałam mojego męża, moje dzieci bardziej  od Ciebie. Dla wszystkich mam czas, tylko nie dla Ciebie. Przepraszam  Cię Jezu”.
Wróć do spisu treści