11 - Stowarzyszenie Arka Ocalenia

Przejdź do treści
DZIEŃ 11
 
„WPROWADZAM NIEPRZYJAŹŃ MIĘDZY CIEBIE A NIEWIASTĘ, MIĘDZY POTOMSTWO TWOJE, A POTOMSTWO JEJ: ONO ZMIAŻDŻY CI GŁOWĘ,
A TY ZMIAŻDŻYSZ MU PIĘTĘ” (Rdz 3,15)
 
Przed rozpoczęciem rozważania:
Wycisz  swój umysł i swoje serce. Duchowe wyciszenie jest naszą otwartością na  łaskę. Modlitwę do Ducha Świętego postaraj się odmówić spokojnie i  powoli, wczuwając się sercem w każde ze zdań.
 
Modlitwa do Ducha Świętego
Duchu Święty, przyjdź,
oświeć mrok umysłu,
porusz moje serce,
pokaż drogę do Jezusa,
pomóż pełnić wolę Ojca,
Duchu Święty, przyjdź.
Maryjo, któraś najpełniej
przyjęła słowo Boże,
prowadź mnie.
Duchu Święty, przyjdź!
 
ROZWAŻANIE DNIA:
Od samego początku Bóg zapowiada zwycięstwo Maryi oraz Jej potomstwa nad wszelkim złem.
Kiedy Maryja wypowiada w Fatimie słowa: Na koniec Moje Niepokalane Serce zwycięży – nie mówi nic nowego: Bóg już to powiedział w Księdze Rodzaju.
Ogłaszając  dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, Kościół uznał  objawione w Maryi zwycięstwo Boga nad grzechem za prawdę wiary.  Niepokalane Poczęcie to pierwsze wielkie zwycięstwo Boga przez Maryję –  które jest CZYSTĄ ŁASKĄ I TYLKO ŁASKĄ. Objawia nam ono ważną prawdę: w  tym, kim jest Maryja – WSZYSTKO JEST ŁASKĄ. Z całą mocą zostało nam to  objawione w Lourdes, kiedy Maryja powiedziała: „JESTEM NIEPOKALANYM  POCZĘCIEM”, co znaczy: „Jestem Niepokalaną Łaską, jestem Czystym  Działaniem Boga”.
To, kim Maryja jest oraz kim jest dla nas – JEST CZYSTĄ ŁASKĄ, NIEPOKALANYM DAREM BOGA.
 
Wielka walka
Słowo z Księgi Rodzaju nie tylko zapowiada zwycięstwo. To słowo OBJAWIA WALKĘ.
Całkowite zwycięstwo Maryi nad szatanem dokonało się w Jezusie, który nas odkupił na krzyżu.
Całkowite zwycięstwo Maryi nad szatanem dokonuje się w każdym, kto poświęca się Jej Niepokalanemu Sercu.
„Wchodząc” do Serca Maryi, stajesz się dziedzicem obietnicy Jej zwycięstwa.
Jednocześnie wchodzisz w sam środek WIELKIEJ WALKI.
TOTUS TUUS! TOTA TUA! – to zawołanie potomstwa Niewiasty, które ma zapewnione zwycięstwo.
 
LEKTURA DUCHOWA
1. Z TRAKTATU ŚW. LUDWIKA MARII GRIGNION DE MONTFORT
Na  koniec Maryja musi być groźna jak zbrojne zastępy, straszna jak wojsko  gotowe do boju przeciw szatanowi i jego wspólnikom, głównie w owych  czasach ostatnich, gdyż szatan, wiedząc dobrze, że mało, o wiele mniej  niż kiedykolwiek pozostaje czasu, by gubić dusze, będzie codziennie  podwajać swe wysiłki i zakusy. Wznieci więc on okrutne prześladowanie i  pocznie zastawiać straszne zasadzki na wierne sługi i na prawdziwe  dzieci Maryi, które mu o wiele trudniej pokonać niż innych.
[…]  Do tych właśnie ostatnich i okrutnych prześladowań szatana, co wzmagać  się będą z dnia na dzień aż do przyjścia Antychrysta, odnosi się głównie  owa pierwsza i sławna przepowiednia i owo przekleństwo, które Bóg  rzucił na węża w raju ziemskim.
Warto  je tu wytłumaczyć na chwałę Najświętszej Dziewicy, dla zbawienia Jej  dzieci i ku zawstydzeniu szatana. „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a  Niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo Jej. Ono zmiażdży ci  głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”.
Jednak  władza Maryi nad wszystkimi diabłami zabłyśnie w czasach ostatecznych,  kiedy to szatan czyhać będzie na Jej piętę, to znaczy: na wierne Jej  dzieci i pokorne Jej sługi, które Ona do walki z nim wzbudzi. W oczach  świata będą oni mali i biedni, poniżeni, prześladowani i uciskani,  podobnie jak pięta w stosunku do reszty członków ciała. Lecz w zamian za  to będą bogaci w łaski Boże, których im Maryja obficie udzieli; będą  wielcy i możni przed Bogiem; w świętości zostaną wyniesieni ponad  wszelkie stworzenie przez swą gorącą żarliwość, a Bóg tak potężnie  podtrzymywać ich będzie swoją mocą, że wraz z Maryją głęboką swą pokorą  miażdżyć będą głowę diabła i staną się sprawcami triumfu Jezusa  Chrystusa (Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, nr 50–54).
 
2. Z książki Mój ideał – Jezus, Syn Maryi:
Moje posłannictwo i twoje posłannictwo
Maryja:
1. Synu mój, nakłoń ucha do tego, co ci powiem, i staraj się dobrze zrozumieć.
Mam do objawienia ci tajemnicę, która nas oboje obchodzi.
2. Jestem Królową Apostołów. Jestem nią nie tylko dlatego, że z  macierzyńską miłością czuwałam nad pierwszymi apostołami, nie tylko  dlatego, że ich następcom wyjednywam obfitość owocu ich pracy i że beze  mnie nie mogliby nic dobrego dla dusz uczynić, ale dlatego, że  apostolstwo ich jest tylko ograniczoną cząstką apostolstwa powszechnego,  które mnie najpierw powierzone zostało.
3. To apostolstwo jest walką. Muszę każdą duszę wydrzeć szatanowi, aby ją przyprowadzić Jezusowi i Ojcu.
Kiedy uwodziciel pokonał naszych pierwszych rodziców, Bóg przepowiedział mu klęskę:
„Położę nieprzyjaźń między tobą i Niewiastą, między nasieniem twoim a nasieniem Jej. Ono
zetrze głowę twoją” (Rdz 3, 14-15).
Starłam jego głowę już w chwili Niepokalanego Poczęcia swego. To zwycięstwo jednak
było tylko początkiem całego nieskończonego szeregu zwycięstw. Muszę mu głowę ścierać
aż do skończenia wieków. Jestem jego przeciwnikiem nieprzejednanym, straszniejszym od
wojska całego, ustawionego w szyku bojowym.
4.  W walce o dusze zadawałam mu klęski od samych początków Kościoła  Świętego. Zniszczyłam wszystkie herezje na świecie całym i niezliczonych  grzeszników wprowadziłam na drogę zbawienia. Bóg  chciał, żeby działalność moja zwycięska ujawniała się coraz mocniej w  pochodzie wieków, i chce, żeby zabłysła dzisiaj z świetnością i siłą  dotąd nie znaną.
5.  Wydaje się, jakoby szatan zwyciężył na świecie. Nie bój się: właśnie z  powodu wzrastającej jego potęgi Bóg chce, żebym ukazała się jawniej dla  starcia jego głowy. Czeka mnie ogromne zwycięstwo. Królestwo moje musi  się rozszerzyć na całym świecie po to, żeby Królestwo Syna mego przyjść  mogło w większej pełni.
Ostatnia  epoka Kościoła Św. będzie w całym znaczeniu moją epoką. Ukażą się cuda,  zdziałane przeze mnie i dla mnie. Świat ujrzy szatana, zmiażdżonego  piętą Niewiasty, tak jak jeszcze nigdy zmiażdżony nie był. Świat ujrzy  Kościół Św. tak płodny, potężny i zdobywczy, jak nigdy nie był dotąd.  Świat ujrzy Jezusa, królującego nad coraz większymi tłumami, i ci nawet,  którzy Go z zaciekłością zwalczali, Panem Go swoim uznają i hołd Mu  złożą.
6. To jest mój udział w tajemnicy, którą chciałam objawić[2].
 
3. Z DZIENNIKÓW ALICJI LENCZEWSKIEJ:
[Jezus:[
Trudny czas nastał – Moje dziecko – ale jednocześnie piękny czas szczególnych łask Moich i czułej miłości.
Miłość Moja walczy o każde dziecko ludzkie. Walczy i krwawi wobec niewdzięczności i zatwardziałości dzieci Moich.
O, żebyś wiedziała, jak wielki bój się toczy, jak zacięta walka o każde serce ludzkie…
Nie myśl o sobie, o takich czy innych odczuciach twoich. One nieważne wobec ogromu zagrożenia piekłem zalewającym świat.
Promienie Mojej miłości nie mogą dotrzeć na ziemię, jeśli nie ma serc, które są bramą łączącą niebo z ziemią.
Przez ludzkie serca ratuję i zbawiam inne serca zranione śmiertelnie.
Nie  myśl o sobie, dziecko Moje – myśl o Mojej Krwi i braciach twoich. O  radości zwycięstwa i o pokoju nieba, które nadchodzi poprzez ciemność  obecnego czasu.
Módl się i błogosław zwłaszcza te dzieci Moje, które konają w szponach zła, aby dotarło do nich Światło ocalenia (Słowo pouczenia, nr 424).
 
Jezus:
Niepokalane Serce Mojej Matki zwycięży  [podkr. A.P.] Ona jest Matką Kościoła, który zawsze jest święty  niezależnie od grzechów i zdrady wielu dzieci Kościoła. Świętością  Kościoła Ja jestem, Moi apostołowie, oddani słudzy Moi, którzy w ofierze  męczeństwa są fundamentem i murem, i sklepieniem Świątyni Mojej. W niej  jestem żywy i prawdziwy i w niej przez sługi Moje karmię dzieci Moje,  przywracam życie i prowadzę do domu Ojca.
Cierpi  Mój Kościół, jak Ja cierpiałem, poraniony jest i krwawi, jak Ja  poraniony byłem i jak drogę na Golgotę znaczyłem Krwią Moją. I opluwany  jest, i bezczeszczony, jak oplute i sponiewierane było Ciało Moje. I  słania się, i upada, jak Ja pod brzemieniem krzyża, bo też niesie krzyż  dzieci Moich poprzez lata i epoki. I podnosi się, i idzie ku  zmartwychwstaniu przez golgotę i ukrzyżowanie jakże wielu świętych. Ale  bramy piekielne go nie przemogą, bo mądrość i moc Ducha Bożego go  prowadzi sercem i umysłem namiestnika Mojego na ziemi i wiernych jego  współpracowników.
I nadchodzi świt i wiosna Świętego Kościoła, choć jest antykościół i jego założyciel antychryst. […]
Będzie  dane oczyszczenie, które wydobędzie na światło Bożej Prawdy kłamstwa  synów ciemności i każdy człowiek według własnej woli, w obliczu tej  Prawdy będzie musiał wybrać królestwo Mojego Ojca albo oddanie siebie na  wieczność ojcu kłamstwa. […]
 
Maryja jest Tą, przez którą idzie odrodzenie Kościoła Mojego, by zajaśniał pełnym blaskiem Bożej świętości [podkr. A.P].
Czas obecny wymaga od dzieci Prawdy heroicznej, wiary, nadziei i miłości. Trzeba rozpoznawać znaki czasu w świetle modlitwy i Słowa Bożego i wypełniać wezwania Mojej Matki i wezwania Mojego umiłowanego sługi Jana Pawła II, i modlić się, i pokutować [podkr. A.P.] w intencji ocalenia zagubionych dzieci Moich (Słowo pouczenia, nr 432).
 
Jezus:
W tych ciemnościach, jakie za przyzwoleniem ludzi coraz bardziej spowijają świat, jedynym światłem jest heroiczna wiara i wierność Mojej nauce oraz powierzenie się opiece Mojej Matki, która zmiażdży głowę węża [podkr. A.P.](Słowo pouczenia, nr 308).
 
ŚWIATŁO: FATIMA oraz św. Jan Paweł II
W 1976 roku pewien kardynał podczas wystąpienia w Stanach Zjednoczonych wypowiedział bardzo mocne i prorocze słowa:
Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość.  Nie przypuszczam, by szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego ani  najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni  sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. To czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności.  Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym  sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze  wszystkimi jej konsekwencjami: ludzką godnością, prawami osoby, prawami  społeczeństw i narodów.
 
Tym kardynałem był KAROL WOJTYŁA.
Nie  mógł się wtedy spodziewać, że dwa lata później zostanie papieżem, a  pięć lat później przekona się w bardzo konkretny i bolesny sposób, jak  poważna jest walka, którą sam zapowiedział.
 
ZNAK, KTÓRY ZAPOWIADA OCALENIE
Był  13 maja 1981 roku. Dzień wspomnienia Matki Bożej Fatimskiej, która 64  lata wcześniej po raz pierwszy ukazała się trojgu pastuszkom z Fatimy.  Tego dnia na Placu świętego Piotra miał miejsce zamach na życie papieża  Jana Pawła II.
Papież  powinien zginąć. Po ludzku – nie miał szans na przeżycie. Zamachu  dokonał zawodowy zabójca – najbardziej wyrachowana z możliwych postaci  ludzkiego zła.
Ali Agca nie mógł pojąć tego, co się stało, dlatego gdy papież odwiedził go w więzieniu, zamachowiec pytał: Jak  to się stało, że Ojciec Święty ocalał? Ja wiem, że dobrze celowałem.  Wiem, że strzał był zabójczy, śmiertelny… a pomimo to nie zabił.  Dlaczego? Co to jest, co wszyscy powtarzają: „Fatima”?
Kilka miesięcy po zamachu Jan Paweł powiedział: Zjednoczony z Chrystusem Kapłanem-Ofiarą, składam moje cierpienia w ofierze za Kościół i świat.
Tobie, Maryjo, powtarzam: Totus tuus ego sum[3].
Jaka jest wymowa tego znaku, którym był zamach na papieża Jana Pawła II?
Po pierwsze pokazuje on, że Bóg rzeczywiście panuje nad złem, które wbrew swej woli służy planom Bożej Opatrzności.
Po drugie znak ten wskazuje na Niewiastę, u boku której mamy toczyć walkę z przeciwnikiem zbawienia.
Po trzecie – jako wezwanie do poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi
Święty  Jan Paweł II odczytał ten znak zamachu na swoje życie jako naglące  wezwanie do wypełnienia prośby Maryi, wzywającej do poświęcenie świata  Jej Niepokalanemu Sercu.
Dlatego też w liście do biskupa Fatimy Jan Paweł II napisał prorocze słowa:

„ZANIM ZMROK ZAPADNIE NAD NASZĄ HISTORIĄ, BÓG ODRZUCONY I ODEPCHNIĘTY PRZEZ CZŁOWIEKA, PRZYGOTOWUJE MU SCHRONIENIE.
TAK, JAK UCZYNIŁ NA KALWARII, TAK I TERAZ ZAWIERZA LUDZKOŚĆ MARYI, SWOJEJ I NASZEJ MATCE”.
 
WEZWANIE DNIA:
Rozważ dziś w sposób szczególny te słowa Pana Jezusa:
„Niepokalane Serce Mojej Matki zwycięży”. Wyobraź  sobie Jezusa wypowiadającego te słowa do ciebie. Zobacz, z jaką mocą i  spokojem to czyni. Zaczerpnij od Jezusa mocy i spokoju, płynących z  całkowitego zaufania Maryi, której udzielona została obietnica  całkowitego zwycięstwa. „Niepokalane Serce Mojej Matki zwycięży”  – zachowaj te słowa w swoim sercu. Nie pozwól ich sobie wyrwać. Nawet  jeśli nad światem zapadnie zmrok, który wprowadzi nas w doświadczenie  ciemności – te słowa będą naszym światłem i nadzieją, która nas ocali.
 
ŚWIATŁO SŁOWA:
„Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów.
Zwycięzcy dam manny ukrytej i dam mu biały kamyk,
a na kamyku wypisane imię nowe,
którego nikt nie zna oprócz tego, kto [je] otrzymuje” (Ap 2,17)
 
MAŁY WIECZERNIK MODLITWY:
Słowo  Boże mówi, że w chwili swojej największej walki Jezus „jeszcze usilniej  się modlił” (Łk 22,44). Zwycięstwo rodzi się w modlitwie.
Znajdź  dziś 5–15 minut na modlitwę osobistą w ciszy. Módl się tak, jak cię  poprowadzi twoje serce. Możesz trwać w ciszy. Możesz rozmawiać z  Jezusem, zadając konkretne pytania. Możesz zaprosić Maryję i modlić się w  Jej obecności.
Czas osobistej modlitwy to najważniejszy czas tych rekolekcji.
 
NA KONIEC: „ZABIERZ SŁOWO!”
Wybierz  z tego dnia jedno zdanie, myśl lub słowo, które najbardziej cię  dotknęło, i rozważaj je w swoim sercu nieustannie aż do następnej  medytacji.
Czyń tak jak Maryja, która „zachowywała te sprawy w swoim sercu i rozważała je”.
 
DZIĘKCZYNIENIE:
Podziękuj Panu Bogu, odmawiając trzykrotnie modlitwę:
CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU, JAK BYŁA NA POCZĄTKU
TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW, AMEN.

[1]  „CAŁY TWÓJ! CAŁA TWOJA!” – zawołanie św. Ludwika de Montfort, które  stało się życiowym, kapłańskim, biskupim oraz papieskim mottem św. Jana  Pawła II.
[2]  Druga część tego tekstu, zaczynająca się od słów: „A oto twój udział…”,  znajduje się w lekturze duchowej na 33 dzień rekolekcji.
[3] Totus tuus ego sum (łac.) – Cały jestem twój.
Na krzyżu dokonała się niesamowita przemiana, kiedy Jezus Chrystus wziął na siebie winy całego świata i poniósł śmierć, bo zapłatą za grzech jest śmierć. W zamian dał nam wszystko to, co należy się Jemu, jako Synowi Bożemu - całe błogosławieństwo i miłość Ojca. Diabeł doskonale o tym wie i właśnie w to będzie uderzał. W dwunastym rozdziale Apokalipsy opisana jest walka pomiędzy kobietą, która rodzi Syna, a On, wypełniając swoją misję, jest porwany do Nieba. Kobieta ucieka na pustynię, gdzie przebywa 1260 dni. Smok, widząc, że nie może nic uczynić kobiecie, zaczyna walkę z Jej potomstwem, którym jesteśmy właśnie my. To strategia złego ducha, który w czasach ostatecznych będzie niszczyć chrześcijan. Jego obsesją jest oskarżanie cię przed Bogiem. Uświadom sobie, że diabeł stoi przy tobie dwadzieścia cztery godziny na dobę, patrzy na ciebie ze wstrętem i nienawiścią, powtarzając: »Jesteś do niczego, a ty w to wierzysz i powtarzasz: "Jestem do niczego". Szatan mówi: "Jesteś potępiony przez Boga. Bóg ci nie przebaczy", a ty powtarzasz: "Jestem potępiony. Bóg mi nie przebaczy”. Słyszysz: "Jesteś kompletnym nieudacznikiem, nigdy nikt cię nie pokocha” Powtarzasz: "Jestem nieudacznikiem, nie zasługuję na miłość". To nie są
nasze myśli. One przychodzą z zewnątrz, choć czujemy jakby wypływały ze środka. To są sugestie, syczenie diabła. Z drugiej strony jest Jezus, który mówi: "Jesteś moim umiłowanym", a ty - cisza... »Umarłem za ciebie, wszystkie grzechy są ci odpuszczone”,  a ty nic. . . "Nie jesteś potępiony, jeśli trwasz we mnie”,  a ty dalej nic. . . Tak właśnie, niestety, wygląda nasz dialog ze światem duchowym. Przyjmujemy kłamstwa złego ducha, jako nasze własne, a pozostajemy głusi na to, co mówi do nas Bóg. Dramat Raju powtarza się. Tam również człowiek został postawiony przed wyborem, czy będzie słuchał głosu Boga, czy słów demona. Tragedia Raju powtarza się od Księgi Rodzaju, aż po Apokalipsę. Do Ciebie należy wybór, kogo będziesz
słuchał. Kiedy Bóg patrzy na ciebie, mówi: ,,To moja ukochana córka, to mój ukochany syn”.  W tobie pracuje, żebyś nie stał się Jej dzieckiem. Pracuje w taki sposób nad milionami serc, żeby Ją odrzuciły.

Księga Apokalipsy ukazuje walkę, która będzie toczyć się pomiędzy nimi do końca świata. Niewiasta z Apokalipsy jest brzemienna i krzyczy z bólu rodzenia. Czy to jest jednak Maryja, czy Kościół, ukryty pod symbolem Niewiasty? Wszystko wskazuje na to, że to Maryja, ponieważ Kościół nie urodził Mesjasza. Urodziła Go Maryja, a tekst mówi o tym, że Niewiasta porodziła Syna, który zostaje porwany do Nieba, skąd będzie pasł świat rózgą żelazną. Synem jest Jezus, który wstępuje do Nieba po swojej misji odkupienia świata, przejmuje władzę na niebie i na ziemi, jako Zwycięzca śmierci, piekła i szatana. Diabeł, nie mogąc Mu nic zrobić, całą nienawiść kieruje na Niewiastę i Jej potomstwo, rozpoczynając z nimi totalną wojnę. Święty Ludwik pisze: "Ale moc Maryi nad wszystkimi szatanami rozbłyśnie przede wszystkim w czasach ostatecznych, kiedy to szatan czyhać będzie na Jej piętę, to znaczy na wierne jej dzieci i pokorne Jej sługi, które Ona do walki z nim wzbudzi. W oczach świata będą oni mali i biedni, poniżeni, prześladowani i uciskani, podobnie jak pięta w porównaniu do reszty członków ciała. Lecz w zamian za to, będą bogaci w łaski Boże, których im Maryja obficie udzieli; będą wielcy i możni przed Bogiem; w świętości zostaną wyniesieni ponad wszelkie stworzenie, przez swą gorącą żarliwość, a Bóg tak potężnie podtrzymywać ich będzie swoją mocą, że wraz z Maryją, głęboką swą pokorą miażdżyć będą głowę diabła i staną się sprawcami triumfu Jezusa Chrystusa” (Traktat, s.71-72).
Wróć do spisu treści