30 - Stowarzyszenie Arka Ocalenia

Przejdź do treści
DZIEŃ 30
 
„ODDAJĘ CI WSZYSTKO: TOTUS TUUS EGO SUM ET OMNIA MEA TUA SUNT
(„Cały jestem Twój i wszystko, co moje, Twoim jest”)
 
Przed rozpoczęciem rozważania:
Wycisz swój umysł i swoje serce. Duchowe wyciszenie jest naszą otwartością na  łaskę. Modlitwę do Ducha Świętego postaraj się odmówić spokojnie i  powoli, wczuwając się sercem w każde ze zdań.
 
Modlitwa do Ducha Świętego
Duchu Święty, przyjdź,
oświeć mrok umysłu,
porusz moje serce,
pokaż drogę do Jezusa,
pomóż pełnić wolę Ojca,
Duchu Święty, przyjdź.
Maryjo, któraś najpełniej
przyjęła słowo Boże,
prowadź mnie.
Duchu Święty, przyjdź!
 
Jezu, Maryjo , Józefie - oświecajcie nas, pomagajcie nam, ratujcie nas, Amen!
 
ROZWAŻANIE DNIA:
Maryja  otrzymała od Boga obietnicę pełnego zwycięstwa, dlatego jedyną ważną  rzeczą jest to, abyśmy POZWOLILI JEJ SWOBODNIE DZIAŁAĆ.
Jedyną ważną rzeczą jest to, abyśmy POZWOLILI MARYI KSZTAŁTOWAĆ W NAS JEZUSA.
Akt całkowitego oddania się jest taką właśnie zgodą – pozwoleniem, aby Maryja mogła swobodnie działać w naszym sercu oraz życiu.
Przez  akt całkowitego oddania – dajesz Maryi klucze do „mieszkania twojego  życia” i zapraszasz, aby przyszła i zamieszkała razem z tobą.
Czynisz jak święty Jan, który WZIĄŁ MARYJĘ DO SIEBIE.
Jan wziął Maryję do siebie w sensie fizycznego zamieszkania, ale  tłumaczenie oryginalne wskazuje nam na coś znacznie głębszego: „wziął Ją  do głębi swojego jestestwa”.
Oddając się całkowicie Maryi, bierzesz Ją do „głębi swojego jestestwa” i powierzasz Jej się całkowicie – tak jak powierzył Jej się Pan Jezus.
 
LEKTURA DUCHOWA:
2. Z książki Mój ideał – Jezus, Syn Maryi:
Oddaj się jak Ja Matce mojej bez zastrzeżeń!
Jezus:
1.  Bracie mój, zostając synem Maryi, cały się Jej oddałem. Stworzycielem  będąc i Panem wszechrzeczy, z miłości chciałem należeć do Maryi i być od  Niej zależnym; chciałem do Niej należeć przez związek najściślejszy,  nierozerwalny, na samej naturze ugruntowany.
Od wieków wybrałem sobie tą przynależność dziecięcą i wolą swoją ludzką  potwierdziłem ten wyrok wiecznej mojej miłości zaraz w chwili poczęcia  swego w łonie Maryi i upodobałem w nim sobie w sposób niewysłowiony.
Synem  będąc Dziewicy, należałem do Matki mojej w taki sposób, w jaki żadne  inne dziecko nie należy do swojej, i chciałem ten stan zupełnej  zależności utrwalić tak, jak żadne dziecko utrwalić nie może.
Nie opuściłem swojej Matki, jak to czynią inni synowie, zakładając rodzinę.  Pozostałem z Nią aż do chwili naznaczonej na spełnienie misji  publicznej – a ponieważ moja Matka nie miała nigdy innej woli, jak wola  Ojca mego, więc jeszcze wtedy i aż do chwili ostatecznej ofiary  obcowałem z Nią w doskonałym zjednoczeniu.
Nie dość na tym: nawet w Niebie pamiętam i zawsze pamiętać będę, że jestem  Jej Synem, i jakkolwiek Ja tam rozkazuję i rządzę, zawsze przychylać się  będę z najdoskonalszą miłością synowską do wszelkich Jej życzeń  matczynych.
2. Za moim przykładem powierz się Matce mojej zupełnie, na zawsze i bez zastrzeżeń – jak dziecko ukochane.
Powierz Jej swoje ciało z wszelkimi jego czynnościami, swoją duszę ze wszystkimi jej władzami.
Powierz Jej wszystkie dobra swoje materialne i duchowe, naturalne i nadprzyrodzone.
Powierz Jej całego siebie, jakim jesteś i będziesz, wszystko, co masz i mieć  będziesz, wszystko, co robisz i co robić będziesz, tak ażeby już ani w  tobie, ani poza tobą, nie było nic, co by nie należało do Niej.
3.  Niech ci nie wystarcza oddać się, ażeby być rzeczą Maryi; Ona chce  posługiwać się tobą jak ukochanym synem, który pomaga Matce swojej, a  nie jako martwym przedmiotem.
Gdyż jak Ona ci to później wyjawi – powierzyłem Jej wielkie zadanie na świecie i dla wypełnienia go Ona potrzebuje Ciebie.
4.  Oddaj Jej się nieodwołalnie. Nie dla interesu, nie po to, żeby więcej  dostawać, ani dla pociechy, którą, oddając się, odczuwasz – ale z  miłości dziecięcej, tak jak Ja się sam oddałem.
Będziesz miał pociechy – ale spotkają cię także przykrości, nie myśl ani o  jednych, ani o drugich, twoja Matka troszczyć się będzie o nie. Ty myśl  tylko o tym, żeby się oddawać cały, z miłości.
5. Oddaj się na zawsze.
Wielu w chwili gorliwości wyznaje, że oddają wszystko mojej Matce; ale  niedużo mniej jest takich, którzy po oddaniu wszystkiego w ogólności,  później wszystko po kolei odebrali.
W chwilach doświadczeń, kiedy zupełne oddanie się wymagało z ich strony  ofiar, powiedzieli: „Twarda jest ta mowa; kto może jej słuchać?” I nie  chcieli już iść drogą poświęcenia.
Czy postąpisz tak jak oni? Trzeba czasem bohaterstwa, ażeby żyć w  przynależności zupełnej do Maryi, bo trzeba z Nią iść aż na szczyt  Kalwarii. Czy czujesz się na siłach być takim bohaterem?
6. Przyzwyczajaj się odnawiać często poświęcenie się Matce swojej niebieskiej.
Odnawiaj je, budząc się, ażeby cały twój dzień należał do Matki twojej.
Odnawiaj  je, przyjmując Mnie w Komunii Św. Wówczas, stanowiąc jedno ze Mną,  oddaj się znowu Matce mojej jako Jej ukochane dziecko.
Odnawiaj je o godzinie trzeciej po południu, na pamiątkę uroczystej godziny, w  której Maryja, oddając Mnie w ofierze, urodziła ciebie i posłyszała moje obwieszczenie; „Niewiasto, oto syn Twój”.
Odnawiaj je przed głównymi czynnościami dnia, ażeby sobie przypomnieć, że nic nie masz robić dla siebie, tylko jedynie dla Niej.
Odnawiaj je całkiem szczególnie w doświadczeniach życia. Mów do Niej wtedy: „O  Matko, gdy się oddałem Tobie zupełnie w uniesieniu miłości dziecięcej,  nie przewidywałem tej ofiary. Ale miałem się oddać całkowicie i nie chcę  się cofać. Wszystko, co chcesz, dlatego że chcesz – bez względu na to,  ile mnie to kosztuje!”
 
ŚWIATŁO: ABC ODDANIA SIĘ MATCE BOŻEJ
Ksiądz  Marian Piątkowski – wybitny kapłan, duszpasterz oraz egzorcysta – jest  autorem niezwykle wartościowego tekstu zatytułowanego ABC oddania się Matce Bożej.
W tym miejscu zamieszczamy jego krótki fragment – opisujący trzy główne kroki na drodze oddania.
a. Oddawać siebie, pierwszy krok.
Należy oddawać Maryi siebie, zwłaszcza wtedy, gdy masz coś wykonać. Najpierw  wyrzec się siebie, bo mógłbyś Jej wszystko popsuć. Powiedz Jej: „Maryjo, wyrzekam się siebie, a oddaję się cały Tobie”.  Wyrzekanie się siebie jest potrzebne, inaczej bowiem oddanie będzie  udawaniem, a w rzeczywistości będziesz robił, co ty chcesz, a nie czego  Ona pragnie. Musisz naprawdę powiedzieć:
„Maryjo,  ja nie chcę teraz uczynić tego, co ja uważam za właściwe, ani tak jak  mnie się wydaje, nie chcę ulegać mojej skłonności do pośpiechu i  działania, bo wiem, że często mógłbym Tobie przeszkadzać. Gdybym działał  sam, może bym się wiele napracował, byłbym zagoniony, zmęczony, ale  owoców byłoby niewiele”.
b. Oddawać bliźnich, drugi krok
Możesz  i powinieneś oddawać Maryi wszystkich ludzi, zwłaszcza tych, z którymi  Ona cię w jakikolwiek sposób styka. A czy można oddać człowieka, który  nie chce, żeby go oddać? Można. Samobójcę należy ratować nawet wbrew  jego woli. Oddanie kogoś Bogu przez Maryję jest tak wielkim dobrem, że  nikt nie ma prawa się o to obrazić, bo to nie jest dla niego żadną  krzywdą. Z czasem sam zrozumie i uzna, że oddanie go było dla niego  największą łaską.
Oddawaj  więc wszystkich ludzi, oddawaj zwłaszcza tych, z którymi się spotkasz.  Załatwiasz coś w urzędzie, oddawaj ludzi, z którymi masz rozmawiać.  Czeka cię rozmowa z szefem, z przełożonymi, oddawaj Maryi przełożonych.  Nie myśl jednak, że wszystko musi stać się po twojej myśli. Może właśnie  po oddaniu spotka cię ze strony ludzi niesprawiedliwość. Maryja wie o  tym i sprawi, że to ci nie zaszkodzi. Oddawaj napotykanych przechodniów,  podróżnych w autobusie i pociągu, oddawaj tych, o których słyszysz w  radiu i czytasz w gazecie. Oddawaj tych, co się kochają, i tych, którzy  się nienawidzą. Oddawaj wierzących i niewierzących. Mów np.: „Maryjo, oddaję Tobie wszystkich, których teraz widzę, którzy ze mną jadą… daj, by nikt z nich się nie potępił”. Ponieważ masz prawo wszystkich oddawać, Matka Boża każdemu z nich da za to jakąś łaskę.
c. sprawy i rzeczy swoje oraz bliźnich.
W  podobny sposób oddawaj Maryi każdą rzecz i sprawę. Oddawaj Jej  instytucje i miejsca pracy. Oddanie wprowadzi wszędzie Maryję. Ona tam  będzie. Będzie kierować, prowadzić, weźmie odpowiedzialność w miarę, jak  Jej się pozwoli, jak Ją się będzie o to prosić. Oddawaj świątynie i  miejsca czci Bożej. Oddawaj wszystkie instytucje kościelne, by wszędzie w  nich szerzyła się czysta chwała Boża. Oddawaj szkoły i uczelnie, by  uczono w nich prawdy i wychowano wierzących ludzi. Oddawaj urzędy,  organizacje, urządzenia gospodarcze, oddawaj konferencje międzynarodowe,  narady polityczne, plany ekonomiczne, by wszystko służyło Bogu i dobru  ludzi. Oddawaj ludzkie kłopoty i nieszczęścia. W katastrofach, w  kataklizmach mów: „O Maryjo, pomóż pociesz, ratuj…!”. Oddawaj  każdą twoją modlitwę, każdą Mszę Św., byś przez nie spełniał to, czego  Bóg oczekuje. Oddawanie siebie, ludzi, spraw i rzeczy ma być na drodze  oddania rytmem życia, oddechem duszy, potrzebą serca.
 
WEZWANIE DNIA:
Zapraszamy cię dziś do dwóch praktycznych ćwiczeń:
1. Zacznij od krótkiego ćwiczenia, w którym wykorzystasz swój oddech.
Oddech to dar Boży, który wyraża istotę miłości.
Wdech to PRZYJMOWANIE. Wydech to ODDAWANIE.
Na  tym polega miłość – nieustanna wymiana, w której przyjmujesz całą  miłość i oddajesz całą miłość. Spróbuj dziś przez kilka minut modlić się  swoim oddechem:
Przy wdechu mów w sercu: „Jezu, przyjmuję wszystko, co chcesz mi dać przez Maryję”,
przy wydechu: „Jezu, oddaję ci wszystko – przez Maryję”.
2.  Przez cały następny dzień ćwicz wewnętrznie modlitwę oddawania Maryi  wszystkiego, co cię spotyka, oraz wszystkiego, co ci przychodzi do  głowy. Oddawaj Jej konkretne myśli, oddawaj osoby, które spotykasz, i  miejsca, które odwiedzisz.
Postaraj się przenieść te praktyki do swojego codziennego życia.
P.S. Dopisz dziś na swojej kartce: „Oddaję Ci całkowicie ciało i duszę  swoją, moje serce i moją wolę, moją pamięć i mój rozum, wszystkie myśli i  pragnienia, całe moje życie i moją działalność, całą moją przeszłość,  teraźniejszość i przyszłość, mój czas i moje decyzje oraz wszystkie moje  dobra zewnętrzne i wewnętrzne, nawet wartość wszystkich moich dobrych  uczynków, pozostawiając Ci zupełne prawo do rozporządzania mną i  wszystkim bez wyjątku, co do mnie należy, dla wypełnienia Woli Ojca, dla  spełnienia pragnień Jezusa, dla radości i chwały Ducha Świętego oraz z  miłości ku Tobie i dla ratowania dusz braci i sióstr naszych”.
 
ŚWIATŁO SŁOWA:
„Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara,
a Bogu to, co należy do Boga” (Mk 12,17b)
 
MAŁY WIECZERNIK MODLITWY:
Modlitwa  jest podwójnym oddaniem: oddajesz Bogu swój czas i oddajesz Mu  inicjatywę – przestajesz działać, aby pozwolić działać Bogu.
Znajdź dziś 5–15 minut na modlitwę osobistą w ciszy.
Módl się tak, jak cię poprowadzi twoje serce.
Możesz trwać w ciszy. Możesz rozmawiać z Jezusem, zadając konkretne pytania.
Możesz zaprosić Maryję i modlić się w Jej obecności.
 
Czas osobistej modlitwy to najważniejszy czas tych rekolekcji.
 
NA KONIEC: „ZABIERZ SŁOWO!”
Wybierz  z tego dnia jedno zdanie, myśl lub słowo, które najbardziej cię  dotknęło, i rozważaj je w swoim sercu nieustannie aż do następnej  medytacji.
Czyń tak jak Maryja, która „zachowywała te sprawy w swoim sercu i rozważała je”.
 
DZIĘKCZYNIENIE:
Podziękuj Panu Bogu, odmawiając trzykrotnie modlitwę:
CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU, JAK BYŁA NA POCZĄTKU
TERAZ I ZAWSZE I NA WIEKI WIEKÓW, AMEN.
Matka Boża ofiarowuje Ojcu Jezusa, czyli Kogoś, kogo najbardziej kocha. Dokładnie wiedziała, co robi, ponieważ jak nikt inny, znała wszystkie proroctwa dotyczące Mesjasza i czuła, co będzie przeżywał Jej Syn. Wiedziała też, że będzie cierpiącym sługą Jahwe i jak zginie. Oddała Ojcu całą siebie i swój najdroższy skarb-Jezusa.A co z nami, kiedy mamy oddać Bogu coś, co jest dla nas najcenniejsze? Dla Maryi Jezus był najważniejszy na Świecie i pierwszym co zrobiła po Jego urodzeniu, to ofiarowanie Go Ojcu. Usłyszała wtedy bardzo trudne słowa: "Twoja dusze miecz przeniknie, aby wyszły na jaw zamysły serc wielu”.

Matka Boża w Medjugorie mówi: "Ofiarujcie mi to, co jest dla was najcenniejsze. Oddajcie mi to, co jest dla was najbardziej wartościowe". Nie mówi: "Oddaj mi coś, co i tak nie zmieni twojego życia, coś, co uważasz za niewielką stratę, gdybyś z tego zrezygnował albo zostałoby ci to zabrane”.

Jeżeli naprawdę coś komuś ofiarowujemy, to nie mamy już do tego prawa. Nie mówimy: "Oddaje ci, ale rób z tym, co ci oddaję, to co ja chce”. A jeśli oddamy to, co jest dla nas najcenniejsze, to i tak po chwili odbieramy to z powrotem i mówimy: ,,Wiesz Boże, nie ruszaj tego, to jest bardzo moje”. Całym twoim światem ma być dla ciebie Bóg, twoja relacja z Nim. My natomiast, przez całe życie ubóstwiamy swoich najbliższych. Traktujemy ich jak małe bożki. Dlatego tak ważne jest, abyśmy nauczyli się, co to znaczy, kiedy Bóg mówi: ,,Proszę cię, abyś mi to oddał”. Jeśli oddaję mojego męża, żonę, dzieci, konto, dom, samochód, to On - Bóg jest teraz właścicielem tego i nie możemy mieć pretensji typu: "Oddałem dziecko Bogu, a ono chce teraz żyć inaczej, niż ja tego chcę”. Skoro oddałeś dziecko, to czyje ono teraz jest? Twoje czy Matki Bożej? Zadaniem, które masz, jest modlitwa i post za nie, kochanie dziecka tak, jak kocha je Bóg. Jednak od momentu, kiedy kogoś lub coś oddałeś Bogu, On naprawdę ma do niego pełne prawo i tak reżyseruje jego życie, jak sam chce, a nie tak, jak ty byś chciał. W naszym życiu mamy mnóstwo rzeczy i wiele osób, od których się uzależniliśmy. Iluż chrześcijan "karze” Boga ateizmem, jeśli Bóg odbierze im kogoś najbliższego. Mówią: ,,Bóg jest miłością? On jest potworem!. Jak mógł mi go zabrać?”. Tak samo mówią w odniesieniu do rzeczy materialnych. Kiedy mamy trochę pocierpieć dla Pana Boga, to od razu wchodzimy w obszar buntu przeciwko Niemu i zaczynamy Go oskarżać. "Jak to? Przecież chodzę co niedzielę do kościoła, codziennie mówię Różaniec, jestem w grupie charyzmatycznej. Dlaczego to na mnie spadło? Dlaczego to nieszczęście? Dlaczego ta choroba” ? Może nie wykrzyczysz Bogu tego wprost, ale twoje serce Mu to wykrzyczy swoimi żalami i pretensjami. Świeci Piotr i Jan, którzy byli biczowani, wyznają na kartach Nowego Testamentu: "Radowaliśmy się z tego, że mogliśmy cierpieć dla Jezusa, dla Jego imienia". To nie jest radość z tego świata. To jest radość z tamtego świata. Prośmy więc o nią w trudnych sytuacjach.
Wróć do spisu treści